Przejdź do treści

O cyfryzacji fiskusa słów kilka, żeby nie poniosło i wilka 

W nieodległej przeszłości wizyta w urzędzie skarbowym oznaczała stanie w kolejce z plikiem formularzy i nerwowe spoglądanie na zegarek. Cyfrowa transformacja administracji skarbowej w Polsce stała się faktem – ambitna, choć niepozbawiona przeszkód. Ministerstwo Finansów kreśli wizję skarbówki 2.0, działającej online przez całą dobę. Jakie filary tej rewolucji już stoją i co znaczą dla przedsiębiorców? Spróbujmy spojrzeć na te zmiany z nutą refleksji i szczyptą ironii.

Cztery filary cyfrowej skarbówki 

Krajowy System e-Faktur (KSeF) to sztandarowy projekt fiskusa na miarę XXI wieku. W założeniu KSeF ma zamienić każdą fakturę w cyfrowy dokument przesyłany do centralnej bazy Ministerstwa Finansów. Zero papieru, koniec zaginionych maili z załącznikiem PDF. Docelowo system ma objąć wszystkie firmy. Ministerstwo obiecuje, że KSeF ukróci oszustwa VAT, przyspieszy zwroty podatku i uprości życie firmom. Brzmi świetnie, ale diabeł tkwi w szczegółach: przedsiębiorcy muszą dostosować swoje programy księgowe, finansowe i ERP, nauczyć się nowych sposobów wymiany danych i liczyć, że infrastruktura IT skarbówki udźwignie to obciążenie w praktyce.

Drugim filarem (przypomina się reforma emerytalna z 1998/1999 r.) jest e-Urząd Skarbowy (e-US) – internetowy odpowiednik urzędowego okienka. Uruchomiony w 2021 r. portal ten, wraz z aplikacją mobilną, umożliwia załatwienie wielu spraw bez wychodzenia z biura: złożenie deklaracji, sprawdzenie historii płatności czy uzyskanie zaświadczeń – wszystko to dostępne online, 24/7. Wielu odetchnęło z ulgą, lecz dla innych nowy system oznacza konieczność nauki obsługi e-formularzy i stres na widok komunikatu błędu, zamiast kontaktu z człowiekiem.

Trzeci filar to Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR) – mniej widowiskowy, ale istotny element układanki. Ten, działający od 2019 r., rejestr gromadzi dane o osobach stojących za firmami – prawdziwych właścicielach i udziałowcach, nawet jeśli ukryci są za siecią spółek. Celem jest ujawnienie ukrytych powiązań oraz utrudnienie prania brudnych pieniędzy i finansowania terroryzmu. Każda spółka musi ujawnić, kto sprawuje nad nią kontrolę (w przypadku spółek kapitałowych chodzi o znaczących beneficjentów posiadających np. powyżej 25% udziałów/akcji). Dane są jawne, dostępne online dla każdego. CRBR stanowi zatem filar transparentności, wzmacniający fundament uczciwej gry między państwem a biznesem.

Wreszcie „Jednolity Plik Kontrolny CIT” (JPK_CIT). JPK od kilku lat spędzał sen z powiek księgowym przy rozliczeniach VAT. Teraz podobna logika obejmie podatki dochodowe. Duże przedsiębiorstwa już za 2025 r. mają przekazać komplet cyfrowych ksiąg rachunkowych i wyliczeń CIT, a docelowo obowiązek obejmie wszystkich podatników CIT. W praktyce oznacza to, że raz do roku każda spółka wygeneruje ustandaryzowany plik (XML) ze swoimi księgami i pewnymi informacjami o rozliczeniu CIT i prześle go – w postaci plików JPK_KR_PD oraz JPK_ST_KR – na serwery skarbówki. Po co to wszystko? Chodzi o szybsze i sprawniejsze kontrole. Algorytmy porównają dane i wychwycą anomalie, a urzędnicy dostaną gotowe informacje, zamiast przekopywać się przez segregatory. Jeśli coś wyraźnie odbiega od normy, firma może dostać sygnał (a nawet zaproszenie do wyjaśnień), zanim problem urośnie. To wizja budząca uznanie, ale i niepokój. Z jednej strony – koniec z ciągnącymi się miesiącami kontrolami. Z drugiej – przedsiębiorstwa oddają skarbówce drobiazgowy wgląd w swoje finanse i muszą ufać, że urzędowe algorytmy właściwie te informacje zinterpretują. Jak mawiają informatycy: garbage in, garbage out – jeśli system pogubi się w masie danych lub wyciągnie pochopne wnioski, niewinny podatnik może zostać wezwany na dywanik. Z drugiej strony, rewolucja w CIT, nowe pliki JPK, a jednocześnie deklaracja CIT-8 oraz e-sprawozdania finansowe – jak były, tak zostają.

Dla przedsiębiorców łatwiej, ale… 

Cyfryzacja administracji skarbowej jawi się jako ukłon w stronę uczciwych przedsiębiorców. W teorii ma być szybciej i prościej. Wiele uciążliwości odchodzi do lamusa: biznes może wystawić fakturę w kilka sekund, a kontrahent odbierze ją niemal od razu. Podatki da się zapłacić online jednym przelewem na indywidualny mikrorachunek, a pisma z urzędu odebrać elektronicznie, zamiast stać na poczcie z awizo. Automatyzacja części obowiązków (wypełnianie deklaracji, księgowanie faktur) zmniejsza ryzyko błędów i stresu. Większa transparentność (CRBR) oznacza uczciwsze warunki gry dla wszystkich.

Dla wielu małych firm nowe systemy okazują się niemałym wyzwaniem organizacyjnym i finansowym. Dostosowanie się do KSeF czy JPK_CIT wymaga inwestycji w oprogramowanie, szkoleń pracowników, a czasem zatrudnienia dodatkowych zasobów. Ledwo przedsiębiorcy opanowali jedną wersję JPK, a już ustawodawca dokłada kolejne obowiązki. Nie brakuje opinii, że fiskus cyfryzuje się szybko, ale nie wszystkie firmy nadążają. A co, jeśli system e-faktur nie wytrzyma obciążenia w kluczowym momencie albo błąd w JPK wywoła lawinę pytań z urzędu? Szczególnie niebezpieczne jest to, że taki system jak KSeF stanowi jedno wielkie single point of failure. Kłopoty z dostępnością KSeF oznaczają de facto paraliż fakturowania (a więc obrotu) w skali kraju. Ostatnio ten problem trochę zmniejszył nowy tryb działania KSeF, tzw. tryb offline24. Żeby jednak nie było tak prosto, nowe propozycje administracji skarbowej zakładają powszechne używanie certyfikatów na potrzeby KSeF. W sumie niepotrzebnie, bo jest i pieczęć elektroniczna i podpis elektroniczny – kolejny potencjalny single point of failure. Jak kiedyś mawiano: superbia ante casum venit. Jak widać, cyfryzacja eliminuje stare problemy, ale tworzy też nowe – od tych prozaicznych (awarie, brak internetu, zgubione hasła) po poważne wyzwania, jak konieczność ochrony wrażliwych danych i możliwość krachu całego ekosystemu faktur.

Wiele wskazuje na to, że automatyzacja i integracja systemów będą się nadal pogłębiać. Ministerstwo Finansów już teraz „łączy kropki” między rejestrami, a informacje o fakturach, dochodach czy beneficjentach spółek tworzą coraz pełniejszy cyfrowy obraz podatnika, dostępny dla urzędników jednym kliknięciem. Niewykluczone, że e-Urząd Skarbowy stanie się z czasem centralnym węzłem, przez który przedsiębiorca załatwi także inne sprawy urzędowe.

Kolejnym etapem ma być kontrola niemal na żywo. Skoro faktury i raporty spływają do systemu na bieżąco, administracja chciałaby wyłapywać nieprawidłowości od razu. Już dziś algorytmy typują firmy do kontroli na podstawie cyfrowych przesłanek. Być może klasyczna kontrola odejdzie do lamusa jak maszyna do pisania, zastąpiona przez stały, automatyczny monitoring transakcji. Zawsze jednak pozostanie czynnik ludzki, czyli interpretacja przepisów i niuanse działalności, których nawet najlepszy algorytm nie zrozumie bez kontekstu. Cyfryzacja administracji skarbowej to także możliwość wykorzystania nagłego przypływu danych podatników do czegoś bardziej pro tributario (bo efekty cyfryzacji opisane wyżej są jednak głównie pro fisco). Tym czymś jest potencjalny rozwój usług administracji skarbowej. Fundament już mamy, choćby w postaci e-Urzędu Skarbowego. Spróbujmy jednak pomarzyć – może predefiniowane pliki JPK_VAT, albo składanie plików JPK_CIT za podatników, albo chociaż rezygnacja z niektórych deklaracji, jak choćby CIT-8… Cóż, pomarzyć zawsze można.

Cyfrowej transformacji skarbówki nie da się zatrzymać. To strategiczny kierunek Ministerstwa Finansów, od którego nie ma odwrotu. Pytanie nie brzmi „czy”, ale jak szybko i mądrze uda się go zrealizować. Realizacja tej wizji wymaga jednak czegoś więcej niż nowych systemów IT – potrzebne są zaufanie, komunikacja i dialog. Bo w cyfrowym świecie podatków, jak w każdym innym, to człowiek pozostaje najważniejszy, nawet jeśli dziś częściej klika myszką niż stawia stempel na papierze.


©
Ernest Frankowski

Prawnik, doradca podatkowy, informatyk i historyk. Jest założycielem i CEO firmy IT9, Partnera X Konferencji Stowarzyszenia Centrum Cen Transferowych. Specjalizuje się w doradztwie informatycznym i biznesowym. Aktywnie wdraża rozwiązania z zakresu RPA, blockchain, AI/ML, chmury oraz systemów ERP i BI.

Materiał chroniony prawem autorskim. Materiał może być rozpowszechniany pod warunkiem podania źródła (adresu strony internetowej) oraz nazwiska autora. Autor ani Wydawca nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wykorzystanie materiału.

Bilety w przedsprzedaży

Zapewnij sobie udział w najważniejszym wydarzeniu TP tej jesieni. Skorzystaj z promocyjnej ceny tylko do końca czerwca lub do wyczerpania puli 30 biletów.

Chcesz być na bieżąco z cenami transferowymi?

Zapisz się do naszego newslettera!